Polityczny Tinder. Jak uniknąć randki ze zwolennikiem innej opcji ideologicznej?
iStock

Polityczny Tinder. Jak uniknąć randki ze zwolennikiem innej opcji ideologicznej?

Polityczny spektakl wywiera coraz większy wpływ na nasze relacje z innymi. W podzielonych Stanach Zjednoczonych coraz więcej osób chce mieć pewność, że przesunięcie palcem w prawo na Tinderze nie grozi spotkaniem z ideowym przeciwnikiem. A Polacy nadal muszą ponosić „ryzyko”…
10.10.2018

Randka z fanatykiem PiS-u? Kolacja ze śniadaniem z członkiem młodzieżówki Platformy Obywatelskiej? Z pewnością znajdą się tacy, którym oba scenariusze mrożą krew w żyłach. Poglądy polityczne nie są zazwyczaj najlepszym tematem do rozmów w czasie pierwszego spotkania, ale w podzielonych społeczeństwach opowiadanie się po którejś ze stron sporu to ważna część dnia codziennego, nic więc dziwnego, że rośnie popularność politycznych odpowiedników Tindera. Przed wyborami samorządowymi jak znalazł.

Randki liberalne i konserwatywne

Niestety (?), Polacy wciąż czekają na swoją wersję nieistniejącego już Bernie Singles i innych amerykańskich serwisów dla samotnych i zaangażowanych. Obok aplikacji powstałej w czasie kampanii prezydenckiej Berniego Sandersa, która pozwalała spotkać drugą, socjalistyczną połówkę, i dedykowanej dla progresywnych demokratów platformy Liberal Heart popularnością w USA w ostatnich latach cieszyły się też Conservatives Only oraz Libertarian Passions. To się nazywa pluralizm!

Verona połączy zwaśnione narody?

Ale polityczne produkty tinderopodobne nie zawsze służą tylko unikaniu randek z konserwatywnymi redneckami czy liberalnymi reprezentantami cywilizacji śmierci, czy – jak w przypadku aplikacji Maple Match – szukaniu przez Amerykanów kanadyjskich partnerów, którzy uchronią ich przed koszmarem rządów Trumpa. Są też projekty poważniejsze (choć oczywiście dla wielu osób poglądy polityczne pozostają sprawą życia i śmierci), takie jak Verona, mająca na celu zbliżenie Izraelitów i Palestyńczyków.  

Jak wynika z badania Ipsos dla Huawei, w ubiegłym roku tylko z trzech z najpopularniejszych aplikacji randkowych w Polsce – Sympatii, Badoo i Tindera – korzystało miesięcznie ponad pół miliona Polaków. Miłości przez aplikacje mobilne szuka 26% z nas. Spory elektorat do zagospodarowania. A że temperatura politycznego sporu w Polsce nie odbiega od realiów amerykańskich, tylko czekać, aż ktoś postanowi zarobić na potrzebie partnera z "odpowiednim" pakietem poglądów. 

Polecane wideo

Komentarze

Polecane dla Ciebie