Portfel: Tomasz Bagiński
Fot: AKPA

Portfel: Tomasz Bagiński

Rysownik, reżyser, animator i producent wykonawczy nadchodzącej serialowej adaptacji „Wiedźmina” opowiada nam o swoim podejściu do sukcesu i finansów.
09.04.2019

Mam kłopot z tym, jak zdefiniować pojęcie „sukces”. Nie umiem znaleźć słów, które właściwie opiszą to zjawisko. Odpowiedź może zależeć od przyjętej definicji. Na co dzień nie zastanawiam się nad tym. Na czym polega sukces? Dla mnie jest nim poczucie spełnienia w życiu prywatnym i zawodowym.

Drugi tegoroczny numer "Esquire'a" poświęciliśmy pieniądzom - finansom osobistym, biznesowi, wielkim fortunom i poszukiwaczom skarbów. Sprawdź szczegóły 

Pieniądze zawsze były dla mnie jedynie narzędziem. Głównym celem zawodowym jest dla mnie opowiadanie historii za pomocą obrazów, dlatego swoje pieniądze i umiejętności często inwestowałem w projekty, dzięki którym mogłem to robić. Gdy ma się rodzinę, trzeba z czegoś żyć. Wyzwania komercyjne pozwalały mi mniej się tym przejmować. Nie jestem typem artysty skupionym na pracy do tego stopnia, żeby nie zwracać uwagi na to, co dzieje się wokół mnie. Wizualna strona pieniędzy nigdy mnie nie interesowała. Samochody, zegarki, gadżety – to wszystko fajnie wygląda, ale zwyczajnie nie mam czasu na takie zainteresowanie. Czasem nawet trochę żałuję.

Pierwsze większe pieniądze zarobiłem jako nastolatek. Pamiętam, że w moim imieniu umowę musiał podpisać mój ojciec. To była prosta animacja komputerowa dla pewnego sklepu. Niewielkie pieniądze, ale miło wspominam to zlecenie. Na poważne projekty przyszedł czas później, gdy poszedłem na studia.

Kilka razy zajmowałem się biznesem, ale nie wychodziło to dobrze. Albo projekt nie składał się finansowo, albo ja nie wychodziłem na tym dobrze psychicznie. Nawet jeśli pojawiał się zarobek, nie podobało mi się to, kim się staje dzięki temu. Pieniądze zaczęły mnie zmieniać i nie umiałem tego zaakceptować. Radziłem sobie bardzo dobrze, ale sukces w biznesie oznaczał jednocześnie, że stawałem się bezwzględnym człowiekiem. Wolałem zrezygnować niż do tego dopuścić.

Moja praca wygląda dziś zupełnie inaczej niż jeszcze kilka lat temu. Tworzenie „Katedry” wymagało ode mnie mnóstwa ręcznej roboty. Tomasz Bagiński, który stworzył tamten film, to zupełnie inna osoba od Tomasza Bagińskiego z 2019 roku. Jeśli masz cel i potrafisz go jasno określić, zrobienie krótkiego filmu – zwłaszcza dziś – nie jest trudnym zadaniem. Wszystko zależy od tego, jak starasz się dążyć do realizacji projektu. Jeśli nie osiągasz tego, co sobie zaplanujesz, podświadomie wiesz, dlaczego tak się dzieje. Rola szczęścia jest ogromna, ale bardziej dotyczy tego, jak twoje dzieło odbierze widownia na świecie. Stworzenie dzieła wysokiej jakości to efekt dążenia do zrealizowania projektu. Większość ludzi jest do tego zdolna, choć wielu nie zdaje sobie z tego sprawę.

Rozmawiał Kacper Bartosiak. Całą rozmowę znajdziesz w ostatnim numerze "Esquire'a" (2/2019) 

Polecane wideo

Komentarze

Polecane dla Ciebie